23 lipca
Rano do mojego łóżka podeszła ekipa składająca się z mamy, taty i mojego brata. Zaczęli mi śpiewać sto lat. Dostałam śliczną torebeczkę z zebrą.
Po śniadaniu graliśmy w bilard. Poszliśmy również na plażę gdzie zbudowaliśmy duży zamek z piasku. Tata dokopał się do wody i mieliśmy małe bajorko.
Około 9 ruszyliśmy drogą, która odbijała od ocenu i wspinała się wysoko na wzgórza.
Po południu dojechaliśmy na farmę. Wiedziałam, że mamy dziś spać w tym miejscu ale nie widziałam, że będą tam konie. Nasz domek stał na palach, były dwie sypialnie a kuchnia była przy tarasie.
Miałam dziś jeździć konno lecz Pani wróciła późno z miasta, które było oddalone od farmy o 40 minut jazdy samochodem. Jutro rano po wschodzie słońca jestem umówiona. Na szczęście całe popołudnie mogłam spędzić przy koniach, a było
Wieczorem już mieliśmy iść spać, gdy nagle tata kazał pójść nam natychmiast do pokoju. Po chwili zorientowałam się o co chodzi. Na ścianie siedział ogromny pająk był wielkości dłoni.
Tata pobiegł po właściciela ponieważ pająk mógł być jadowity. Zdziwiłam się, gdy przyszedł chłopak w moim wieku, starszy syn właściciela. Jak gdyby nigdy nic wziął go w kubek, zdjął ze ściany i zabił butem. Po pewnym czasie zaczął lać deszcz. To były pierwsze krople podczas naszego pobytu w Afryce. Późniejszym wieczorem rozpętała się wichura cały nasz domek się trząsł. Nie dało się spać.
Po śniadaniu graliśmy w bilard. Poszliśmy również na plażę gdzie zbudowaliśmy duży zamek z piasku. Tata dokopał się do wody i mieliśmy małe bajorko.
Około 9 ruszyliśmy drogą, która odbijała od ocenu i wspinała się wysoko na wzgórza.
Po południu dojechaliśmy na farmę. Wiedziałam, że mamy dziś spać w tym miejscu ale nie widziałam, że będą tam konie. Nasz domek stał na palach, były dwie sypialnie a kuchnia była przy tarasie.
Miałam dziś jeździć konno lecz Pani wróciła późno z miasta, które było oddalone od farmy o 40 minut jazdy samochodem. Jutro rano po wschodzie słońca jestem umówiona. Na szczęście całe popołudnie mogłam spędzić przy koniach, a było
Wieczorem już mieliśmy iść spać, gdy nagle tata kazał pójść nam natychmiast do pokoju. Po chwili zorientowałam się o co chodzi. Na ścianie siedział ogromny pająk był wielkości dłoni.
Tata pobiegł po właściciela ponieważ pająk mógł być jadowity. Zdziwiłam się, gdy przyszedł chłopak w moim wieku, starszy syn właściciela. Jak gdyby nigdy nic wziął go w kubek, zdjął ze ściany i zabił butem. Po pewnym czasie zaczął lać deszcz. To były pierwsze krople podczas naszego pobytu w Afryce. Późniejszym wieczorem rozpętała się wichura cały nasz domek się trząsł. Nie dało się spać.



Kochana Jubilatko! cudnie spedzonych urodzin!
OdpowiedzUsuń