Wybrzeżem Oceanu Indyjskiego


Dzień zaczęliśmy wizytą na plaży i zabawą w piasku. 


Następnie ruszyliśmy Garden Route na wschód w kierunku Port Elizabeth. Po drodze zatrzymywaliśmy się w malowniczych miejscach.


 To teren gdzie płynie dużo rzek, które wydrążyły głębokie kaniony lub leniwie i łagodnie uchodzą do oceanu. Na dłużej zatrzymaliśmy się w kanionie Storms River. Postanowiliśmy, że pójdziemy na wycieczkę. Szlak prowadził po drewnianych kładkach i wiszących mostach.





 Mama uparła się, że wejdziemy na punkt widokowy. Gdy już wymiękaliśmy i mama dała za wygraną tata stwierdził, że jednak idziemy. Myślałam, że umrę. Na szczęście z góry rozpościerał się piękny widok na ocean Indyjski. Wypatrzyliśmy również grupę wielorybów. 


Po wycieczce zjedliśmy pyszną rybkę z frytkami, a za naszymi plecami rozbijały się fale.
Noc spędziliśmy w domku, który znajdował się tuż, tuż przy plaży. W środku był bilard, w który  graliśmy cały wieczór.




Komentarze

  1. Miałaś pietra przy wejściu na punkt widokowy - nie wierzę. Co takiego mogło ciebie przerazić ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tych kładkach i wiszących mostach nie widać nikogo tylko was, czyżby nie było odważnych

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty