Niespodzianka
Dziś ruszamy do Johannesburga. Musimy oddać nasz terenowy samochód, a sami pojedziemy taksówką na nocleg. Na miejscu okazało się, że tuż obok nas jest stajnia z końmi. Poszłam z mamą spytać się czy jest możliwość jazdy konnej. Pan nieco był zaskoczony tym pytaniem, bo chyba pierwszy raz ktoś je zadał. Na szczęście jednak właściciel koni się zgodził.
Wsiadam na karego konia o imieniu Rio Azul (niebieska rzeka).
Na padoku były ustawione beczki i tyczki do Westernu. Miałam okazję zabaczyć jak jedził właściciel koni w stylu Western. Okrążał on beczki i jechał przez tyczki w pełnym galopie wyglądało to niesamowicie.
Gdy chciałam zagalopować zdziwiło mnie, że koń na którym jechałam zaczął galopowac bardzo przysiadając na zadzie. Gdy już jechałam tym chodem ciągnął bardzo do rozstawionych beczek, pewnie był przyzwyczajony do Westernu.
Kiedy zwiedzałam stajnię widziałam siodlarnię, w której wisiała głowa antylopy i stała kanapa.
To był super dzień.
Wsiadam na karego konia o imieniu Rio Azul (niebieska rzeka).
Na padoku były ustawione beczki i tyczki do Westernu. Miałam okazję zabaczyć jak jedził właściciel koni w stylu Western. Okrążał on beczki i jechał przez tyczki w pełnym galopie wyglądało to niesamowicie.
Gdy chciałam zagalopować zdziwiło mnie, że koń na którym jechałam zaczął galopowac bardzo przysiadając na zadzie. Gdy już jechałam tym chodem ciągnął bardzo do rozstawionych beczek, pewnie był przyzwyczajony do Westernu.
Kiedy zwiedzałam stajnię widziałam siodlarnię, w której wisiała głowa antylopy i stała kanapa.
To był super dzień.







Jazda na takim koniu to dopiero frajda. Ale ten koń jak widać był bardzo przyjazny i mądry.
OdpowiedzUsuńWyszkolony do Westernu
OdpowiedzUsuń