Wodospady Wiktorii


Wodospady Wiktorii
Dzisiaj rodzice obudzili mnie o 6.30
- Są wakacje. - Mamrotałam ale przypomniałam sobie, że o 7 mamy zamówioną wycieczkę na Wodospady Wiktorii.
Poderwałam się ale za chwilę wróciłam do śpiwora, bo było jeszcze ciemno i temperatura nie przekraczała 7 stopni.
Wodospady znajdują się na granicy Zambii i Zimbabwe. Ale lepiej je widać od strony Zimbabwijskiej.  Musieliśmy przekroczyć granicę między Botswaną a Zimbabwe. Przejście graniczne znów nie wyglądało jak w Europie tylko jak jakiś stary opuszczony magazyn. Kolejka do kupna wizy i odprawy była straszna, staliśmy ponad godzinę zanim sprawdzono nam paszporty.


 Jadąc widzieliśmy bardzo dużo małp - babunów. Nasz kierowca był bardzo śmieszny. Co chwila witał się ze swoimi „kuzynami” np. z policją, osobami na stacji benzynowej i z małpami, które widzieliśmy. 


   Po dojedzie na miejsce przywitał nas deszcz ale nie taki prawdziwy tylko woda pryskała od wodospadów.
  Wodospady Wiktorii jak sama nazwa wskazuje to nie jeden wodospad tylko kilka spływających obok siebie. Szliśmy ścieżką prowadzącą przez las wyglądający jak na równiku. Rośliny mają tu idealne warunki do życia. Mama jako geografka zrobiła mi cały wykład o tym. 


Co chwila ścieżka odbijała i prowadziła tak, że widać było Wodospady Wiktorii. Są one ogromne i niosą bardzo dużo wody. 


Od strony Zambii płynie rzeka Zambezi, która kończy się progiem z którego z wielką siłą spływa woda. Najlepiej widać je od strony Zimbabwe 🇿🇼


Wodospady zostały odkryte w 1855 roku, przez szkockiego badacza Davida Livingstona, A nazwane na cześć ówczesnej królowej Wiktorii.


Komentarze

  1. Iga pięknie opisałaś wodospady Wiktorii. Chyba się tam naprawdę wybiorę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam te baboony, Ktoś opisywał że potrafią nieźle nabroić, np wskakuja na drzewa pod którymi śpią turyści i robią im ,,sztuczny deszcze'', wyobrażam sobie co za zapach. A Ktoś inny że nie należy do nich szczerzyć w uśmiechu, bo dla nich to agresja i rzucają się i targają za uszy...

    OdpowiedzUsuń
  3. ojeej, takie znane miejsce odwiedziliscie!! fantazja! sa rzeczywiscie ogromne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Juz jestem na linii i podziwiam, Igusku, kazdy wasz krok po ziemi afrykanskiej. Cudnie piszesz, bardzo wyraziscie i czytajac mam wrazenie, ze jestem tam z Wami. Tyle zwierzat!!!!!!! tam w Afryce jest ich miejsce, nie w scisnionych zoo!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty